Do Arboretum Leśnego w Stradomii koniecznie chciałam jechać w maju – w okresie kwitnienia różaneczników. A że maj już się powoli kończy, więc nie zważając na kłębiące się na niebie chmury, wybraliśmy się tam w zeszłą niedzielę na wycieczkę.

Co i gdzie?

Arboretum Leśne im. Prof. S. Białoboka znajduje się około 60 km od Wrocławia w Stradomii Dolnej, niedaleko Sycowa. Powstało w 1993 r. na bazie szkółki leśnej, by z biegiem lat przeistoczyć się w prawdziwy kompleks kultury leśnej ze specjalistycznymi kolekcjami roślin. Możemy tu zobaczyć park różaneczników, jedną z największych kolekcji sosen w Polsce, ogród skalny oraz liczne stawy z towarzyszącymi im mostkami i kładkami. Jest gdzie spacerować, bo obszar arboretum to około 650 ha, z czego 85 ha to powierzchnia kolekcyjna.

Nasze wrażenia

Pierwszym naszym wrażeniem po dojechaniu na miejsce był cudowny zapach lasu, który wręcz nas uderzył po wyjściu z auta. Spotęgowany był jeszcze tym, że chwilę wcześniej padał tu deszcz i las było czuć jeszcze intensywniej niż zwykle. Na parkingu było całkiem sporo aut, ale na szczęście na terenie arboretum wcale nie było widać jakichś tłumów. Powierzchnia arboretum jest tak duża, że każdy znajdzie tu dużo przestrzeni tylko dla siebie. Rzut oka na znajdującą się na początku mapę i ruszamy zgodnie z wyznaczonym kierunkiem zwiedzania. Później trasa jest nieco gorzej oznakowana i chyba trochę pobłądziliśmy, przez co nie mam pewności czy zobaczyliśmy wszystko co było do zobaczenia. Niemniej chodzenie własnymi ścieżkami ma również swoje zalety 🙂

Jedną z pierwszych odwiedzonych przez nas części arboretum był park różaneczników, który w pewnym momencie ukazał nam się w oddali. Dziewczyny ruszyły natychmiast biegiem, zostawiając nas daleko w tyle. Różaneczniki są już u schyłku kwitnienia, więc myślę że jeszcze tylko w ten ostatni weekend maja będzie można je podziwiać w takiej postaci.

Niedaleko kolekcji różaneczników znajduje się staw z żabami, który okazał się najlepszą atrakcją tego dnia. Już z oddali dało się słyszeć żabi rechot, lecz to co zobaczyliśmy z bliska zaskoczyło nawet mnie. Żab było tak dużo, że siedziały praktycznie jedna obok drugiej i niektóre naprawdę bardzo blisko brzegu, tak że nawet nasza trzylatka była w stanie się ich dopatrzeć. Dziewczynki nie chciały się stąd ruszać, więc zrobiliśmy sobie tu krótką przerwę na kanapki.

Następnie poszliśmy w kierunku leśnej ambony, którą na końcu ścieżki wypatrzyła Emilka. Po jej zdobyciu, przeszliśmy się fragmentem lasu – w końcu to arboretum leśne, aż do stawów. Na trasie znajduje się bardzo ciekawy szlak edukacyjny o tematyce leśnej.

Na terenie arboretum znajduje się kompleks pięciu stawów. Pierwszy z nich zobaczymy już na początku niedaleko wejścia do arboretum. Jednak to co wyłoniło się przed nami po wyjściu z lasu to istny raj. Okrążając staw, co chwilę ukazywały się nam malownicze obrazki. Pełno tu pomostów, ławek i miejsc, gdzie można się zatrzymać i podziwiać te bajkowe widoki. Jest też jeden długi pomost, który łączy dwa brzegi. Bardzo fajne miejsce, gdyż część pomostu jest obrośnięta trzcinami i tworzy niesamowity klimat. Z nieobrośniętej części natomiast mamy piękny widok na staw i pływające po nim nenufary.

Dobrze spaceruje się po takim miejscu z córkami. No bo wiadomo, że dziewczynki zazwyczaj lubią kwiatki, więc co chwilę się zachwycają, chcą wąchać, zrywać i chętnie pozują na ich tle do zdjęć. Tak przynajmniej mają nasze. Ale też lubią biegać, skakać przez przeszkody i szukać przygód. A tu jest bardzo dużo wolnej przestrzeni, gdzie spokojnie można pobiegać czy nawet pokopać piłkę. Jest też ogród skalny, gdzie dziewczyny mogły sobie poskakać po kamyczkach i chować się w licznych zakamarkach.

Dużym plusem arboretum jest ogromna ilość miejsc do wypoczynku. Uwierzcie mi, że nasze dzieci należą raczej do tych marudzących, które co chwilę chcą mieć postój, bo albo bolą nóżki albo umierają z głodu lub pragnienia. A tu absolutnie nie mieliśmy z tym problemu, żeby znaleźć jakąś ławkę czy zadaszoną wiatę.

Podsumowując

Arboretum Leśne w Stradomii znacznie różni się od tego w Wojsławicach. Powiedziałabym, że jest bardziej dzikie i natura rządzi się tu trochę po swojemu. Nie jest tak wypielęgnowane i zadbane, ale w niczym to nie ujmuje jego urokowi. Nam wycieczka się bardzo podobała, więc z czystym sumieniem mogę Wam polecić to miejsce!

Przydatne informacje

Bilety: normalny 3 zł, ulgowy 2 zł, dzieci do lat 7 – bezpłatnie, wycieczki szkolne – bezpłatnie
Czynne od kwietnia do października (z wyjątkiem 2020 r., gdy otwarcie nastąpiło 16 maja)
Na teren arboretum nie można wprowadzać zwierząt.
Obok arboretum znajduje się bezpłatny parking.
Przy arboretum działa punkt sprzedaży roślin.
Więcej informacji znajdziecie na stronie www.