Z odwiedzanymi przez nas miejscami nie zawsze jest tak, że są strzałem w dziesiątkę, wzbudzają nasze zachwyty i możemy wszystkie polecić Wam na 100%. Różnie bywa – czasami miejsce okazuje się być totalną wtopą. Innym razem po wizycie mamy bardzo mieszane uczucia. Tak było w przypadku odwiedzonej przez nas w maju Huty Szkła Julia w Piechowicach, gdzie były jednocześnie zachwyty i wielkie rozczarowanie. Dlaczego? O tym przeczytacie poniżej.

Co i gdzie?

Huta Szkła Kryształowego Julia znajduje się w Piechowicach, między Jelenią Górą a Szklarską Porębą. Jej historia sięga XIX w. i związana jest z działalnością dwóch niemieckich producentów szkła: huty Josephine ze Szklarskiej Poręby oraz huty Fritza Heckerta z Piechowic. W 1923 r. oba zakłady połączyły swoje siły pod marką Josephine, która w 1958 r. przyjęła polską nazwę Julia. Po przejęciu w 1999 r. huty przez Amerykanów i jej upadku, huta na nowo wznowiła swoją działalność w 2006 r. Obecnie jest jednym z niewielu producentów szkła kryształowego w Polsce, którego aż 80% produkcji przeznaczona jest na eksport i dystrybuowana na rynki całego świata.

Nasze wrażenia

Tego dnia wcale nie planowaliśmy odwiedzić Huty Szkła Julia. Chcieliśmy wybrać się na Chojnik, ale że od rana padało, to musieliśmy zweryfikować swoje plany. Zdecydowaliśmy się na hutę, bo mają dość bogatą ofertę dla zwiedzających. Kupiliśmy bilety na zwiedzanie, warsztaty malowania na szkle oraz wizytę w Krystalium.

atrakcje-huta-szkła-julia

Zwiedzanie huty

Zwiedzanie polega głównie na podglądaniu pracy hutników na danym etapie produkcyjnym. Po krótkim wstępie “teoretycznym” wchodzi się z przewodnikiem na halę produkcyjną, gdzie zza szyby można zobaczyć, jak wytwarza się kryształy. W hali panuje ogromny hałas, który zupełnie zagłusza przewodnika. Jeżeli stoi się od niego w odległości większej niż 2 metry to nic się nie słyszy. Nie wiem, może warto byłoby zainwestować w jakiś mikrofon? Dziewczynki w związku z tym, że nic nie słyszały i też niewiele widziały (młodszą Julkę musiałam brać na ręce, żeby mogła cokolwiek zobaczyć) to zupełnie nie wykazywały zainteresowania pracą hutników. Z drugiej strony nie mam też oczekiwań, że muszą się zawsze wszystkim żywo interesować. Mnie też jedne rzeczy ciekawią bardziej, a inne mniej. Później w tej samej głośnej hali mieliśmy okazję podglądać jak wygląda precyzyjne kształtowanie figurek ze szkła. Tutaj dzieci już się nieco ożywiły, bo szklane zwierzątka przypominały nieco zabawki. Mi osobiście średnio podobają się takie ozdoby. Zwiedzanie trwało 25 minut.

Warsztaty

Następnie udaliśmy się na warsztaty malowania na szkle, które bardzo nas rozczarowały. Każdy uczestnik dostał kawałek szkła z wygrawerowanym kształtem, który następnie malował farbkami. I tyle. Takie warsztaty to ja mogę zrobić dzieciom sama w domu. Muszę w tym miejscu porównać te warsztaty z malowaniem ceramiki we wrocławskiej MaluMice. Po pierwsze jest tam ogromny wybór form do malowania, które w większości (o ile nie wszystkie) mają jakąś funkcję użytkową. Po drugie ma się do dyspozycji mnóstwo odcieni farb i różnych narzędzi, szablonów oraz innych pomocy do tworzenia różnych wzorów i dekoracji na naszych naczyniach. Poza tym pracujące tam osoby chętnie pomagają i tłumaczą, jak stworzyć wymarzone dzieło. Na koniec nasza praca idzie do wypalenia, by po tygodniu trafić do naszego domu, nie tylko jako pamiątka, ale też jako przedmiot codziennego użytku.
Natomiast w Hucie Julia maluje się szkło, które służy jedynie jako zbieracz kurzu. Na papierowym talerzyku dostaje się kilka kleksów z farby (żeby czasem się nic nie zmarnowało) i artystycznie można się wykazać jedynie malując pingwina na zielono, zamiast na czarno-biało (jak to na przykład zrobiła Julka). Jak ja się cieszyłam, że kupiliśmy wejście na warsztaty tylko dla dzieci, a nie dla całej rodziny (można wejść jako opiekun i wtedy nie dostaje się swojego kawałka szkła, a jedynie pomaga się dzieciom). Jedyną rolą pani, która miała z nami te warsztaty było uzupełnianie kleksów z farby (według potrzeb) oraz zapakowanie szklanych figurek do pudełek.
W hucie organizowane są również warsztaty z grawerowania. Być może one wypadają lepiej. Mam taką nadzieję. Niestety my nie mogliśmy na nie iść, bo limit wieku to 9 lat. A co do warsztatów z malowania – to nie polecam.

Krystalium

Krystalium to moim zdaniem jedyne miejsce, które się broni. Gdyby zwiedzanie i warsztaty trzymały taki sam poziom, to Huta Szkła Julia byłaby świetnym miejscem na rodziną wycieczkę, które polecałabym każdemu, kto będzie w okolicach Szklarskiej Poręby. Tutaj nam się szczerze podobało. Pierwsza część Krystalium ma formę zbliżoną do muzeum, ale takiego nowoczesnego, z piękną oprawą świetlną i dźwiękową. W ładnie wyeksponowanych gablotach i witrynach można podziwiać ekspozycje nawiązujące do historii szklarstwa w Karkonoszach. Tutaj dowiedziałam się o wiele więcej na temat kryształów, szkła, pracy hutnika oraz na temat samej huty, jej początków i burzliwych losów, niż podczas zwiedzania.

Druga część Krystalium ma formę bardziej doświadczalną. Na zwiedzających czeka tu wiele urządzeń, które umożliwiają zabawę światłem, przybliżają prawa fizyki i pozwalają osobiście przekonać się jak ciężka bywa praca hutnika. Dla dzieci przygotowano tematyczne puzzle do układania oraz magnetyczne naklejki. Tutaj nasze dziewczyny bawiły się naprawdę świetnie, chętnie testując wszystkie przyrządy. Takie miejsca, które łączą naukę i zabawę należą do naszych ulubionych 🙂

Podsumowując

Jak widzicie Huta Szkła Julia nie jest miejscem, które nas zachwyciło. Tak naprawdę podobało nam się jedynie w Krystalium i wizytę tam mogę Wam szczerze polecić. Co do reszty oceńcie sami. Znam osoby, którym bardzo się podobało podglądanie pracy hutników i znam też takie, które polecały tutejsze warsztaty z malowania. Jak widać opinii może być wiele, bo każdemu podoba się co innego.
Cała wycieczka kosztowała naszą czwórkę 204 zł. Moim zdaniem to bardzo droga atrakcja i nie jest warta takiej ceny. Przypominam tylko, że my zrezygnowaliśmy z malowania (malowały tylko nasze dzieci), inaczej zapłacilibyśmy jeszcze więcej. Szczegółowy cennik znajdziecie poniżej w części pt. “Przydatne informacje”.
Na terenie huty znajdują się dwa sklepy firmowe, gdzie można kupić istne kryształowe dzieła sztuki. I jak na dzieła sztuki przystało – nie są to tanie rzeczy. Trochę bałam się chodzić między regałami z dziećmi, żeby niczego nie strąciły. To zdecydowanie nie jest miejsce dla rozbrykanych maluchów 😉 Zobaczcie jakie tam można znaleźć cudeńka:

Przydatne informacje

Czynne: od poniedziałku do niedzieli od 9:00 do 17:00 (wejścia na zwiedzanie huty odbywają się co pół godziny, ostatnie wejście o godz. 16:00)

Na zwiedzanie można wejść z psem, ale wyłącznie na smyczy i w kagańcu.

Cennik:
Zwiedzanie Huty: normalny 25 zł, ulgowy 19 zł
Zwiedzanie Krystalium: normalny 27 zł, ulgowy 21 zł
Bilet maxi (zwiedzanie Huty + Krystalium): normalny 38 zł, ulowy 32 zł
Dzieci do lat 3 wchodzą za darmo.
Warsztaty malowania na szkle (od 4 r.ż.) lub grawerowanie (od 9 r.ż.): 38 zł. Bilet rodzinny (opiekun + dziecko): 62 zł (w tej opcji zarówno rodzic i dziecko malują). Można wejść też na warsztaty jako opiekun bez malowania, wtedy płaci się tylko za dziecko.

Sklep online z kryształami z Huty Julia – CrystalJulia

Na terenie huty działa Kawiarnia Kryształowa (niestety podczas naszej wizyty funkcjonowała tylko z opcją na wynos – maj 2021).

Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej Huty Szkła Julia

kawiarnia-kryształowa